1001 złych uczynków

Szychta i Kaluś zrzucili z mostu kota. Kaluś, Bajlas i Gała zdemolo- wali cmentarz. Bajlas i Szychta podpalili altankę na działce. Bajlas rozbił koledze w szkole talerz na głowie.
Kaluś, Bajlas, Szychta, Gała i Mati wymyślają sobie rozrywki, których granice wyznacza jedynie ich wyobraźnia. Sprawiedliwie dzielą się pa- pierosami, czekoladą, czipsami i colą. Razem uciekają przed dużą Agatą.
To opowieść o pięciu chłopcach z Biskupic, dawnej robotniczo-gór- niczej dzielnicy Zabrza. Dla reszty miasta to niebezpieczne miejsce, bez perspektyw i szans na rozwój. Dla piątki chłopców, którzy się tu wycho- wali, to centrum wszechświata i nieograniczony plac zabaw.
Dzieci z Biskupic w przeciwieństwie do swych rówieśników z dużych miast mają znacznie więcej życiowej przestrzeni i swobody działania. Nie żyją na strzeżonym osiedlu, nie mają wydzielonych, sterylnych placów zabaw. Mogą deptać trawniki. Nikomu nie przeszkadza, że grają w piłkę gdzie popadnie (z wyjątkiem pani Pierogowej).
Ich życie nie jest naznaczone strachem przed czyhającym w krza- kach pedo lem czy potłuczonym szkłem.
W ich świecie zachwyca przestrzeń i wyobraźnia.
Czasami martwi tylko przyszłość i pytanie, jak wiele trzeba złych uczynków, żeby stać się dorosłym?