Rura

W rurze kryje się kilkunastokilometrowy taśmociąg, którego bieg zaczyna się przy stacji przeładunkowej rudy żelaza, a kończy na terenie Huty Katowice. Przecina lasy, drogi, biegnie ponad polami, wreszcie na krótkim odcinku przebiega ponad małym miasteczkiem, którego nazwę trudno wymówić i zapamiętać. Naziemna konstrukcja ze stali dominuje nad krajobrazem miasteczka: nawet gdy zamkniesz oczy, dosięgnie cię hałas transportowanego nią surowca.
To miejsce skrajnie nieprzyjazne, w którym powietrze, gleba i woda zostały zatrute przez sąsiadujące z miasteczkiem wysypisko śmieci, spa- larnie leków i ubojnie kurczaków.
Niczym w rozbitym lustrze dostrzegasz w zdegradowanym krajobra- zie zdeformowane obiekty. W tym miejscu zaczynasz wierzyć w opowieść o kocie o dwóch głowach. Trzask zamykanych drzwi, ujadające psy pod- powiadają, że powinieneś stąd uciekać.
Ale wchodzisz do środka – wierzysz i nie wierzysz jednocześnie. Chcesz zrozumieć dlaczego ludzie tu pozostali, czy kierowało nimi przy- zwyczajenie, czy jakieś wspólne niewypowiedziane tajemnice? Wśród wielu sprzecznych historii, okrutnych opowieści, brutalnych wydarzeń w otoczce kazirodczych związków, jedno jest pewne – ta przestrzeń napełnia mieszkańców apatią, uczuciem bezsilności, zobojętnieniem, wprawia ich w stan zawieszenia.
Każda próba zmiany otaczającej rzeczywistości kończy się poraż- ką. Założone przed kilku laty małe zoo, to dzisiaj przygnębiający obraz. Dwurożec i dzikie świnie to jedyne zwierzęta, które zdołały przeżyć na „wesołym ranczo”. Pozostawione bez opieki żyją w zdewastowanych kla- tach parę metrów od rury.
Opuszczając miasteczko, dostrzegasz stojące przy drodze numer 94 prostytutki. Wydają się całkiem normalnym elementem toczącego się tu życia.